Elektryczne Gitary - 14. Cyrk

cyrk

słowa: Jacek Kleyff, melodia tradycyjna


 a                                         G
Dziś od rana w całym mieście ludzie podekscytowani
 a                                        C           G         a
Bo przyjechał chodzą wieści cyrk wspaniały z Danii

Chodźcie bo pokaz słonia patrzcie męski duecik
No i kobita z brodą bawmy się jak dzieci

Konie biegną po arenie woltyżerka w rytm podskoków
Prezentuje boczny szpagat szmer przejęcia wokół

Czniach czniach na czinelach bum bum na bębnie wali
I już połknął brzytwę i pomruk na sali

Sztukmistrz w białych rękawiczkach rozpościera łachman stary
Lecz za chwilę go przemienia w trzy złote dolary

Wszyscy oniemieli rozszalały żądze
Każdy chciałby wiedzieć jak zrobił pieniądze

Lecz za chwilę piramida wbiega zespół atletyczny
Ten na tego a ten po nim na wierzch dziewczę śliczne

Patrzcie ten na dole zsiniał i jak sapie
Co będzie gdy spadną kto ich potem złapie

Nie zdążyli skończyć jeszcze a zza kulis słychać ryki
Wywoływać będą dreszcze tańcem zwierząt dzikich

Trzask trzask z bicza strzelił włożył do paszczy głowę
Okrzyk przerażenia wyjął z powrotem

Dwaj obdarci klowni wyszli jeden mówi jestem Tadek
Drugi też się chciał przedstawić kopa dostał w zadek

A a do rozpuku Jezusie jakie śmieszne
Połyskują złote zęby krzyczą jeszcze jeszcze

Spazmy zachwytu wokół wiwat na całej sali
A a brawo oni są wspaniali


Dziś od rana w cały mieście ludzie podekscytowani
Bo przyjechał chodzą wieści cyrk wspaniały z Danii

cyrk

słowa: Jacek Kleyff, melodia tradycyjna

 

Dziś od rana w cały mieście ludzie podekscytowani
Bo przyjechał chodzą wieści cyrk wspaniały z Danii

Chodźcie bo pokaz słonia patrzcie męski duecik
No i kobita z brodą bawmy się jak dzieci

Konie biegną po arenie woltyżerka w rytm podskoków
Prezentuje boczny szpagat szmer przejęcia wokół

Czniach czniach na czinelach bum bum na bębnie wali
I już połknął brzytwę i pomruk na sali

Sztukmistrz w białych rękawiczkach rozpościera łachman stary
Lecz za chwilę go przemienia w trzy złote dolary

Wszyscy oniemieli rozszalały żądze
Każdy chciałby wiedzieć jak zrobił pieniądze

Lecz za chwilę piramida wbiega zespół atletyczny
Ten na tego a ten po nim na wierzch dziewczę śliczne

Patrzcie ten na dole zsiniał i jak sapie
Co będzie gdy spadną kto ich potem złapie

Nie zdążyli skończyć jeszcze a zza kulis słychać ryki
Wywoływać będą dreszcze tańcem zwierząt dzikich

Trzask trzask z bicza strzelił włożył do paszczy głowę
Okrzyk przerażenia wyjął z powrotem

Dwaj obdarci klowni wyszli jeden mówi jestem Tadek
Drugi też się chciał przedstawić kopa dostał w zadek

A a do rozpuku Jezusie jakie śmieszne
Połyskują złote zęby krzyczą jeszcze jeszcze

Spazmy zachwytu wokół wiwat na całej sali
A a brawo oni są wspaniali


Dziś od rana w cały mieście ludzie podekscytowani
Bo przyjechał chodzą wieści cyrk wspaniały z Danii